Teatr Polski w Toronto - Polsko Kanadyjskie Towarzystwo Muzyczne  -  Salon Poezji, Muzyki i Teatru
now playing
Teatr Polski w Toronto - Polsko Kanadyjskie Towarzystwo Muzyczne  -  Salon Poezji, Muzyki i Teatru
Aktualnosci Repertuar Historia Galerie Recenzje Plakaty Zarzad Sponsorzy Kontakt

Maria Nowotarska  

Autor: Zygmunt Pizło

“Dobry Wieczór Monsieur Chopin”

Play presented by Polish-Canadian Salon of Poetry, Music and Theater in Toronto
Indianapolis, Indiana (USA)
October 25, 2010

Screen Play written by: Maria Nowotarska and Joanna Sokołowska-Gwizdka
Directed by: Maria Nowotarska
Music Director: Jerzy Boski
English Translation: Witold Liliental
Staring: Agata Pilitowska, Maria Nowotarska and Piotr Pilitowski.

For the Polish Community of Indianapolis, this was one of the most interesting cultural events of the past 20 years. To begin with, the title of the play in both Polish and French reflects important biographical characteristics of the main character: Frederic Chopin - the fact that his mother was Polish and his father was French. Indeed, Frederic spent his childhood and youth in Poland and his adult life in France. It is characteristic of biographies of many eminent figures in Polish history that their lives were intertwined in different cultures. For example: the lives of Witelon and Copernicus, Joseph Conrad,Marie Curie-Skłodowska, Helena Modrzejewska, Alfred Tarski, Stanisław Ulam, Jan Brzechwa, Paweł Jasienica and Czesław Miłosz. So many times the greatest achievements in Polish culture came from individuals who were influenced and inspired by cultures other than Polish. The work of the Polish-Canadian Salon of Poetry, Music and Theater in Toronto is the best example of the continuation of this intriguing phenomenon. Excellent acting by Nowotarska and Pilitowska has been further enriched and inspired by Polish and European, as well as American, culture. It gives the audience a natural combination of inspiration from within the play's content and their own - delivered by a unique interpretation. Fulfilling such a dual role is not a coincidence and comes from Nowotarska's and Pilitowska's own personal experiences. It allows them to reach out and connect with the audience in a manner others are unable to do.

This play is a daring endeavor - the theater telling a story about music. It is an exquisite and innovative presentation. We all know something about Chopin, but most of us do not know about his writings at the age of 6, nor do we know how he was received in Paris, or the circumstances of his separation from George Sand, or who was with him just before he passed away. We learn all this from the play "Dobry Wieczór Monsieur Chopin." Here, historical facts are magically interwoven into life's everyday events. The artist's 39 years of life are presented in an hour's time. After the audience's applause ends, we all get to know Chopin on a better and more personal level.

Equally unique is the form of the presentation. The story is told by way of conversations about Chopin's life accompanied by his music. While listening to the story, we get an impression of listening to a Chopin composition we have not heard for a long time. The rhythm of the play recalls the rhythm of his ballads. Chopin's ballads are like poems; lyrical and dramatic elements are intertwined only to break this perfect harmony with the dissonance of the end. The marriage of music and poetry is not only expected by the listeners, but is overwhelmingly present because of the perfect choice of music by Music Director Jerzy Boski. Music emphasizes the words delivered by the actors in a most exquisite way. It gives the words a special meaning and brings out the special atmosphere of the moment. The perfect choice of music creates a balance between the music and the story told by the actors. One is not overshadowed by the other. Bravo for the Director of the Play, Maria Nowotarska, actors: Maria Nowotarska and Agata Pilitowska, and Music Director Jerzy Boski.

And then in the end a pleasant surprise - an extremely good and accurate English translation by Witold Liliental. I expected to listen to the play in Polish because I know it better than English. However, I found myself reading the English text on the screen! All of us here who live outside of Poland know very well that some thoughts are expressed more accurately in English. Then why not use both languages and let the listener choose according to his or her own preferences. Perhaps all Polish plays should be staged that way. If reading poetry or prose or even scientific dissertations changes how they are perceived, depending on the language used, why should the theater not follow? The translation not only added to the understanding of the play, but also enriched it and complemented it.

 

Zyga z Indianapolis
Dobry wieczór Monsieur Chopin

Scenariusz: Maria Nowotarska i Joanna Sokołowska-Gwizdka
Reżyseria: Maria Nowotarska
Muzyka: Jerzy Boski
Tłumaczenie angielskie: Witold Liliental
Obsada: Agata Pilitowska, Maria Nowotarska oraz Piotr Pilitowski.

To było jedno z najbardziej interesujących wydarzeń kulturalnych w życiu polonii naszego miasta w ciągu ostatnich 20 lat. Sam tytuł przedstawienia sygnalizuje jeden z kluczowych elementów: zestawienie języka polskiego z francuskim odzwierciedla ważny rys biografii głównego bohatera: jego ojciec był Francuzem a matka Polką. Pierwszą połowę swojego życia spędził Fryderyk w Polsce, a drugą we Francji. Ten element powiązania różnych kultur jest dość charakterystyczny w polskiej historii. Zaczynając od pionierów nauki, Witelona i Kopernika, poprzez Joshepha Conrada, Marię Skłodowską-Curie, Helenę Modrzejewską, Alfreda Tarskiego, i Stanisława Ulama, a kończąc na Brzechwie, Jasienicy i Miłoszu, widać że często największe osiągnięcia kultury polskiej pochodzą od tych którzy wiązali ją z wpływami innych kultur. Działalność Polskiego Salonu Poezji z Kanadyjskiego Toronto jest jednym z najlepszych przykładów tej jakże intrygującej, a zarazem niezwykle ważnej tradycji. Znakomite aktorstwo Nowotarskiej i Pilitowskiej jest tym samym dodatkowo wzbogacone, ponieważ występują one jak gdyby w podwójnej roli. Mają w ten sposób coś więcej do przekazania. Nie jest to oczywiście dziełem przypadku: aktorki całkiem świadomie czerpią z bagaża swoich osobistych doświadczeń i kontaktów z kulturą polską i europejską z jednej strony, i amerykańską z drugiej, dostarczając widzowi naturalną kombinację treści i inspiracji zawartych w sztuce z ich unikalną interpretacją.

Teatr opowiadający o muzyce. To śmiałe przedsięwzięcie. I jakże oryginalne rozwiązanie i prezentacja. Każdy coś wie o Chopinie. Ale prawie nikt nie wie jak Chopin pisał w wieku 6 lat, jak został przyjęty w Paryżu, kiedy i jak rozstał się z George Sand i kto był przy nim w dniu śmierci. Tego wszystkiego dowiadujemy się z “Dobry wieczór”. Fakty historyczne i zdarzenia przeplatają się w jakiś niezwykły sposób, tak że 39 lat życia artysty jest zaprezentowane w przeciągu godziny. Gdy brawa ucichną, każdy z nas zna Chopina od nowej, bardziej osobistej strony. Jakże zaskakująca jest forma przedtawienia. Słuchając opowieści, mamy wrażenie jakbyśmy słuchali któregoś z zapomnianych utworów Chopina. Rytm sztuki przypomina rytm jego ballad. Ballady Chopina to poematy, w których po wstępie, przeplatają się elementy liryczne z dramatycznymi, żeby pod koniec perfekcyjną harmonię złamać wstawkami dysonansu. Ten związek poezji z muzyką nie pozostaje tylko w domyśle słuchacza, ponieważ w tle slów jest muzyka dobrana w sposób “Boski.” Ten dobór jest rzeczywiście znakomity. Muzyka podkreśla słowa wypowiadane przez aktorów, nadaje im szczególny charakter, zapewnia nastrój, prezentując jednocześnie szeroki wachlarz twórczości Fryderyka, a jednak nigdy nie spychając aktorów na plan drugi. Gratulacje dla reżysera, aktorek i dla Jerzego Boskiego!

A na koniec coś dość nieoczekiwanego. Niezwykle trafne tłumaczenie angielskie Witolda Lilientala. Przyszedłem nastawiony na słuchanie: rozumiem polski bardzo dobrze, lepiej niż angielski. Ale szybko się złapałem na ciągłym zerkaniu na ekran z tekstem angielskim. Ten tekst dostarczał dodatkowy wymiar i wzbogacał sztukę. My wszyscy którzy mieszkamy na emigracji, wiemy dobrze o tym że szereg myśli i obserwacji lepiej i trafniej da się wypowiedzieć po angielsku. Dlaczego więc nie użyć obu i nie pozwolić każdemu słuchaczowi na dowolny wybór języka w zależności od kontekstu i osobistych preferencji? Może każda sztuka powinna być wystawiana w ten sposób? Skoro czytanie poezji, prozy czy nawet rozpraw naukowych zmienia odbiór w zależności od języka, dlaczego teatr nie miałby podlegać tym samym regułom? Znakomite uzupełnienie wspaniałej sztuki.

Zyga


 


 

Maria Nowotarska